Logo Media Nauka


Po 30 latach odnaleziono go.

Wiadomość potwierdzająca ponowne odkrycie gatunku, uznanego za wymarły, zelektryzowała świat nauki, a zwłaszcza biologów na całym świecie. To oznacza szansę na ocalenie i poznanie tego gatunku. To również nadzieja, że uda się odnaleźć więcej „zaginionych gatunków” zwierząt i roślin, których jest już ok. 1 200. Sukces ten jest udziałem Polaków i Wrocławia. Projekt wspiera wrocławskie zoo i jego szef Radosław Ratajszczak.

kanczyl srebrnogrzbiety
© ZOO Wrocław

Ta historia brzmi jak sensacja z naprawdę dobrym suspensem. Kanczyla srebrnogrzbietego odkryto w 1910 r. Z tego okresu pochodzą informacje o występowaniu i cechach charakterystycznych gatunku. Następnie, przez 80 lat, nie udało się tych danych ani zweryfikować ani pogłębić. Dopiero w styczniu 1990 r. naukowcy dostali taką okazję. Był to zaledwie jeden osobnik, który padł ofiarą myśliwych. Od tego momentu rozpoczęła się „gorączka kanczylowa”. Przez wiele lat grupa naukowców próbowała odnaleźć przedstawicieli tego gatunku w naturze i dowiedzieć się o nim więcej. Co kilka lat pojawiały się doniesienia coraz mniej optymistyczne. Podnoszono status zagrożenia, mówiono o wyginięciu w naturze, by w końcu uznać, że właściwie nie ma żadnych danych upoważniających do nadania jakiegokolwiek statusu. Pojawiły się nawet głosy sugerujące, że kanczyl srebrnogrzbiety to „jednorożec”, czyli fantasmagoria, że najprawdopodobniej taki gatunek nie istniał i nie istnieje.

Tu pojawia się zwrot akcji.

W 2018 zebrano zespół badawczy, pod auspicjami Global Wildlife Conservation, którego zadaniem było odnalezienie zaginionego gatunku. Jednak zabrakło funduszy na rozpoczęcie badań. Wtedy prezes wrocławskiego zoo zareagował błyskawicznie – na konto projektu trafiło 2 500 USD, a badania ruszają. Efekty pojawiły się zaskakująco szybko.

- Pamiętam dokładnie, to był styczeń tego roku, kiedy dostałem mejlem zdjęcia z foto pułapki z pytaniem, czy jestem w stanie zidentyfikować gatunek ze zdjęć. Spojrzałem i mnie dosłownie wbiło w fotel. Od razu wiedziałem, że to kanczyl, ale żaden ze znanych mi z autopsji gatunków. Kiedy powiększyłem zdjęcia i zacząłem się im przyglądać, nie mogłem uwierzyć, że patrzę na najmniejszego ssaka kopytnego świata, którego uznano za utraconego. – opowiada Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo.

275 zdjęć wykonały foto pułapki w lasach południowego Wietnamu na przełomie 2018 i 2019 roku. Rozmieszczenie aparatów to efekt kilku miesięcy prac zespołu, który powadził badania terenowe rozmawiając z mieszkańcami okolic, gdzie ostatni raz widziano ten gatunek. Kamery rozmieszczono uwzględniając ukształtowanie terenu i to, co wiedziano o kanczylach. Szefowa ekipy badawczej - An Nguyen, kiedy zobaczyła zdjęcia, sama nie mogła uwierzyć, że „tak szybko” się udało. Jednak, jako naukowiec, zachowała zimną krew i rozesłała zdjęcia do ekspertów w dziedzinie fauny wietnamskiej na całym świecie prosząc o weryfikację. Jednym z adresatów był prezes wrocławskiego zoo.

search animals

Otrzymanie potwierdzeń, że na zdjęciach znajduje się Tragulus versicolor (kanczyl srebrnogrzbiety), nie zakończyło procesu identyfikacji. Przed badaczami był najtrudniejszy etap, ale i dający 100% gwarancji – odnalezienie śladów bytowania kanczyli w okolicach kamer, pobranie próbek i badania porównawcze DNA z próbkami sprzed 30 lat. Zajęło im to ponad pół roku. Badania potwierdziły, że sfotografowane zwierzęta to kanczyle srebrnogrzbiete, gatunek uznany za wymarły.

- Dostaliśmy od losu prezent, a właściwie to cud, którego nie możemy zmarnować. Straciliśmy tak wiele gatunków zwierząt, że nie możemy sobie pozwolić na odpuszczenie i musimy działać dalej. Za zaginione uznaje się ok. 1 200 gatunków roślin i zwierząt. Wśród nich jest saola – gatunek odkryty w 1992 r. Jednak żaden biolog nie widział tego zwierzęcia w środowisku naturalnym od tego czasu. Mamy zdjęcia z foto pułapek i tyle. Trwają poszukiwania, w których również bierze udział nasze zoo. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc jestem pełen optymizmu na przyszłość. – dodaje Ratajszczak i zapowiada, że wrocławianie wezmą również udział w przygotowywaniu programu ochrony rezerwatu, gdzie odnaleziono kanczyle oraz będzie go wspierać finansowo.

Na stronie wrocławskiego zoo można znaleźć słowa znanego biologa i działacza na rzecz ochrony przyrody, Sir Peter’a Scott’a „Nie ocalimy wszystkiego, co byśmy pragnęli. Ale uratujemy o wiele więcej niż mogłoby ocaleć, gdybyśmy w ogóle nie podjęli naszych starań.”, to motto które przyświeca działalności ogrodu. Misję ratowania zwierząt rozumie się tu dosłownie i na wielu płaszczyznach. Na terenie zoo prowadzona jest hodowla zachowawcza ponad 300 gatunków zwierząt, w tym takich unikatów jak milu, okapi, manaty, kuskusy niedźwiedzie czy gibony czarne. Dzięki biletom „ZOO NA RATUNEK”, które kupili zwiedzający, zoo zebrało w ubiegłym roku 280 tys. zł i przeznaczyło je na pomoc zwierzętom w środowisku naturalnym w tym łuskowcom (pangolinom), waranom z Komodo, okapi, szczurom laotańskim czy polskim żółwiom błotnym. Wspiera również projekty gatunków zagrożonych, których przedstawiciele mieszkają na jego terenie, jak pingwiny przylądkowe, czy pantery mgliste. Organizuje, wraz z fundacją Dodo, bieg charytatywny przez zoo WILD RUN i cykle spotkań otwartych „ZOO i DODO NA RATUNEK”, na które zapraszani są goście specjalni zajmujący się ochroną zwierząt w miejscu jej występowania np. w Laosie czy na Sumatrze.

- Wydaje nam się, że żyjąc w Polsce, nie mamy wpływu na to, co dzieje się na drugim końcu globu. To nieprawda, każda codzienna decyzja zakupowa niesie ze sobą konsekwencje. Cokolwiek kupujemy zostało gdzieś wyprodukowane, zużyto to tego celu konkretne surowce, zostało w coś zapakowane i przetransportowane do sklepu. Każde to działania wpływa na środowisko. Dlatego jest tak ważne dla nas, aby mówić o ochronie zwierząt i namawiać ludzi, aby przyłączali się do nas i wspierali nasze działania. Chodzi nie tylko o przyszłość naszych wnuków, ale już nas samych. – podkreśla Rosław Ratajszczak.

Wspierać działania zoo można więc na kilka sposób – odwiedzając ogród czy wspierając fundację DODO.

BIOGRAM – Radosław Ratajszczak

(ur. 9 marca w 1957 w Myśliborzu) – polski biolog, honorowy profesor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, prezes zarządu ZOO Wrocław, członek zarządu WAZA (Światowe Stowarzyszenie Ogrodów Zoologicznych i Oceanariów) na Europę, członek Saola Working Group.
Absolwent biologii UAM. Od 1981 do 2006 r. pracował w poznańskim zoo, gdzie 12 ostatnich lat był wicedyrektorem, ale przeszedł przez wszystkie szczeble kariery - od opiekuna zwierząt. Od stycznia 2007 dyrektor ZOO we Wrocławiu, które w 2010 r. przekształcił w spółkę prawa handlowego, której został prezesem zarządu.
Doskonale sprawdza się jako menadżer, w trakcie dwunastu lat zarządzania wrocławskim zoo zmienił je w najlepszą placówkę w kraju i jedną z najlepszych w Europie. Poza licznymi modernizacjami, zainicjował powstanie nowych pawilonów i wybiegów m.in. pawilon Terai z wybiegiem dla nosorożców, wybieg dla okapi z pawilonem zimowym i biegalnią, pawilon Afrykarium – pierwsze w kraju oceanarium, ekspozycję fauny i flory rzeki Odry czy ekspozycję największych na świecie jaszczurek „Smoki Indonezji”. Realizowane są również kolejne. W zarządzaniu postawił mocno na edukację, a dzięki konsekwencji i w tej dziedzinie ZOO Wrocław odnosi sukcesy, realizując corocznie zajęcia dla nawet 30.000 dzieci i młodzieży.
Jednak sukces frekwencyjny (największa atrakcja turystyczna kraju wg. danych POT od 2015 r.) to nie wszystko. Pod rządami Ratajszczaka wrocławskie zoo, jako jedyne w kraju, mocno zaangażowało się w działalność na rzecz ochrony zwierząt w ich naturalnym środowisku. Do tego celu powołano w 2016 r. Fundację DODO, która wspiera kilkanaście projektów na czterech kontynentach. Poza tym, w ramach członkostwa w prestiżowym Europejskim Stowarzyszeniu Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (EAZA), wrocławskie zoo czynnie uczestniczy w licznych programach i projektach ochroniarskich.
Prywatnie mąż, ojciec i dziadek, miłośnik i badacz przyrody. Znany jest w świecie jako ekspert w dziedzinie fauny Azji, gdzie chętnie bywa i bada lokalne gatunki. Jako pierwszy na świecie odnalazł i sfotografował niektóre gatunki ssaków.


Źródło informacji: ZOO Wrocław, 2019-11-15, W-47



ikona

ZOO Wrocław i Afrykarium

Ogród zoologiczny we Wrocławiu to najstarsze ZOO w Polsce. Zajmuje powierzchnię około 33 ha. Jest jednym z najbardziej znanych ogrodów zoologicznych w Europie.




Niektóre treści nie są dostosowane do Twojego profilu. Jeżeli jesteś pełnoletni możesz wyrazić zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych. W ten sposób będziesz miał także wpływ na rozwój naszego serwisu.
© Media Nauka 2008-2020 r.