
Dielektryk w kondensatorze płaskim — wektory D, E i P
Symulacja pokazuje, co dzieje się z natężeniem pola E, polaryzacją P i indukcją elektryczną D, gdy między okładki naładowanego kondensatora wsuwamy dielektryk — dzięki temu widać, że są to trzy różne wielkości i dlaczego w ogóle wprowadza się wektor D.
Symulacja przedstawia model idealnego kondensatora płaskiego. Pomijamy efekty brzegowe oraz zaburzenia pola w pobliżu granicy między obszarem z dielektrykiem i bez dielektryka.

Ta symulacja jest dostępna w Premium
Uruchamiaj pomiary na żywo, buduj wykresy i analizuj błędy w pełnej, interaktywnej wersji.
Odblokuj w PremiumTrzy różne wektory. Natężenie \( \vec E \) to pole wypadkowe — pochodzi od wszystkich ładunków: swobodnych na okładkach i związanych na powierzchni dielektryka. Polaryzacja \( \vec P \) opisuje sam dielektryk: jest to moment dipolowy przypadający na jednostkę objętości, a jej wartość równa się co do wartości bezwzględnej gęstości ładunku związanego na powierzchni: −σzw przy okładce dodatniej, +σzw przy ujemnej. Indukcja \( \vec D \) „widzi” wyłącznie ładunki swobodne — dlatego jest wygodna, gdy to właśnie ładunek na okładkach kontrolujemy.
Na okładkach znaki + i − to ładunek swobodny; na powierzchniach dielektryka ładunek związany, który pojawia się przez przesunięcie ładunków w cząsteczkach (małe dipole w środku). Strzałki pod kondensatorem są narysowane w jednej skali, więc strzałka D jest zawsze sumą strzałek ε₀E i P. Po przełączeniu na „stałe napięcie” sam sprawdź, która z trzech wielkości przestaje się zmieniać.

© medianauka.pl, 2026-08-23, A-5229/29210





